Patrycja Strzałkowska chciałaby być prezenterką telewizyjną lub chętnie poprowadziłaby reality show

patrycja strzalkowska prezenterka telewizyjna reality show

Rozpoznawalność Patrycja Strzałkowska zyskała dzięki udziałowi w telewizyjnych programach rozrywkowych. Obecnie zajmuje się między innymi pisaniem powieści i poradników. Tłumaczy, że widzi się również w roli prezenterki i gdy dostanie taką propozycję, poważnie się nad nią zastanowi. Mogłaby w pracy wykorzystać wiedzę dotyczącą reality show, którą zdobyła przed laty, oraz swoje obycie z kamerą. Zaznacza również, że większość scen, które można oglądać na małym ekranie, jest wynikiem montażu. Jej zdaniem telewizja kreuje świat niemający wiele wspólnego z rzeczywistością.

Chociaż z przyjemnością poprowadziłaby program w telewizji, zaznacza, że nie będzie rozpaczać, jeśli okaże się to niemożliwe. Doświadczenie to traktowałaby w kategoriach przygody i wyzwania. Jednak obecnie intensywnie pracuje i rozwija się na innych polach.

– Jeśli pojawiłaby się taka możliwość, chciałabym być prezenterką telewizyjną. Jednak nie jest to moje marzenie. Gdyby w przyszłości tak się stało, spróbuję swoich sił. Jeśli to się nigdy nie wydarzy, nie będę płakać – mówi w rozmowie z agencją Newseria Lifestyle Patrycja Strzałkowska.

Autorka bestsellerów najchętniej poprowadziłaby program podobny do tego, w jakim sama występowała przed laty. Mogłaby wesprzeć uczestników i być dla nich podporą w trudnych chwilach.

– Bardzo chętnie poprowadzę reality show. Jako prowadząca patrzyłabym na uczestników oraz to, jak się zachowują, i widziała siebie sprzed wielu lat – zaznacza.

Czas spędzony przed kamerami pozwolił Strzałkowskiej zrozumieć, że nie wszystko, co pokazuje telewizja, jest prawdą. Zaznacza, że programy typu reality show także są reżyserowane, a później montowane. W konsekwencji ukazują jedynie mały wycinek codzienności uczestników. Ponadto producenci, w celu podwyższenia oglądalności, aranżują niektóre sytuacje, tak by odcinki stały się ciekawsze dla widzów.

– Media kłamią. Mam bardzo wielu znajomych celebrytów, przyjaźnię się z ludźmi, którzy byli w programach telewizyjnych. Widzę różnicę pomiędzy tym, jak zachowują się w życiu, a jak na ekranie. Wiem też, co wmawiano mi, gdy byłam uczestniczką show. Teraz gdy oglądam jakikolwiek program, w nic nie wierzę. Odbieram to w kategorii dobrego serialu, nie dokumentu – tłumaczy.